Sezonowe braki witaminy D mogą wiązać się z rozwojem schizofrenii

Sezonowe braki witaminy D mogą wiązać się z rozwojem schizofrenii

Warszawa (PAP) - Sezonowe niedobory promieniowania UV i, co za tym idzie, witaminy D mogą mieć związek ze wzrostem urodzeń osób narażonych na rozwój schizofrenii - donoszą autorzy artykułu w najnowszym wydaniu "New Scientist".

Schizofrenia rozwija się na całym świecie u około 1 proc. populacji, w Polsce choruje na nią około 400 tys. osób. Dotyka zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Choroba pojawia się zazwyczaj u młodych dorosłych - pomiędzy 15 a 30 rokiem życia, a u kobiet nawet do 45 roku życia. Przyczyny jej rozwoju nie są dokładnie poznane. Obecnie uważa się, że jest ona wywołana złożoną interakcją czynników dziedzicznych i środowiskowych.

Od wielu lat zainteresowanie badaczy budzi zjawisko sezonowego wzrostu urodzeń dzieci, u których w późniejszym wieku obserwuje się rozwój schizofrenii. Po raz pierwszy zjawisko to zaobserwowano w latach 20. XX wieku. W Europie i Ameryce Północnej szczyt takich urodzeń przypada na połowę marca. A w okresie pomiędzy lutym i kwietniem rodzi się o około 10 proc. więcej osób, u których później rozwija się schizofrenia niż w jakimkolwiek innym trymestrze w ciągu roku.

Wiele badań wskazuje, że pora roku, w jakiej rodzi się dziecko, może być jednym z głównych czynników związanych z ryzykiem rozwoju schizofrenii, silniejszym nawet niż czynniki genetyczne. Jedynym czynnikiem, który wydaje się mieć większy związek z ryzykiem rozwoju tej choroby, wydaje się być urodzenie dziecka w mieście.

Australijski badacz John McGrath z Queensland Centre for Schizophrenia Research w Brisbane sądzi, że jest bliski rozwiązania tej zagadki. Według niego, wiele danych przemawia za tym, że niedobór promieniowania UV w czasie ciąży może tłumaczyć wiosenny wzrost urodzeń przyszłych schizofreników.

Jeżeli to kontrowersyjne przypuszczenie okaże się być prawdą, pewnego dnia można będzie zapobiegać rozwojowi schizofrenii jeszcze przed urodzeniem dziecka. Pomocne mogą się w tym okazać zwykłe witaminy czy lampy kwarcowe.

Teoria niedoboru promieni UV ma jednak starszą konkurentkę - teorię, która wiosenny wzrost urodzeń schizofreników wiąże z czynnikiem zakaźnym. Niektórzy badacze wiążą go z epidemiami grypy.

Potomstwo matek, które rodzą w połowie marca, może być najbardziej narażone na zakażenie wirusem grypy, mniej więcej w połowie swojej ciąży, tj. wtedy, gdy formują się podstawowe struktury mózgu. Ponadto, wielkie epidemie grypy, jak pandemia z 1957 roku, są również związane z większa liczbę urodzeń osób ze schizofrenią.

Badania Alana Browna z Columbia University w Nowym Jorku wskazują, że potomstwo kobiet, które w drugim trymestrze ciąży przechodziły infekcje dróg oddechowych - jak grypa czy zapalenie oskrzeli - ma większe prawdopodobieństwo rozwoju schizofrenii lub innych łagodniejszych w przebiegu chorób psychicznych, jak psychoza paranoidalna.

Jednym z najszerzej zakrojonych badań, które podważyły teorię czynnika zakaźnego w rozwoju schizofrenii, były analizy przeprowadzone przez zespół psychologa Yusefa Battle i Stephena Millera z University of Georgia w Athens. Objęły one około 750 tys. osób urodzonych w stanie Georgia w latach 1948-65. Po raz kolejny wykazały one istnienie wiosennego wzrostu urodzeń osób ze schizofrenią, ale nie wykazały jego związku z epidemiami grypy.

McGrath nie jest zaskoczony tymi wynikami. Analiza, którą przeprowadził badacz, wykazała, że wyraźny sezonowy wzrost liczby urodzeń schizofreników obserwuje się jedynie w krajach półkuli północnej.

McGrath, który długo zastanawiał się nad przyczyną tego zjawiska, twierdzi, że istotna jest tu szerokość geograficzna - na półkuli południowej ludzie zamieszkują tereny położone bliżej równika w porównaniu z półkulą północną. "Szerokości, które na półkuli północnej są zamieszkane przez ludzi, na półkuli południowej odpowiadają najdalej wysuniętym terenom Ameryki Południowej" - zauważa McGrath.

Ponowna analiza przeprowadzona przez McGratha i Welham wykazała, że im dalej na północ położony jest dany obszar na półkuli północnej, tym więcej odnotowuje się tam sezonowych urodzin schizofreników.

Te i inne obserwacje doprowadziły badacza do wniosku, że to zjawisko musi mieć związek z sezonowymi zmianami w ilości promieniowania UV docierającego do powierzchni Ziemi.

Promieniowanie UV jest bardzo istotnym czynnikiem w procesie produkcji witaminy D w organizmie człowieka. Jest ona znana ze swej roli w budowie kośćca, a jej udział w rozwoju choroby umysłowej wydaje się być na pierwszy rzut oka bardzo wątpliwy.

Jednak McGrath uważa, że ta hipoteza musi zostać poddana dokładnym badaniom. Według niego, wiele danych może popierać tę teorię - na przykład kobiety żyjące w miastach częściej mają niedobory witaminy D niż kobiety z obszarów wiejskich, jej niedobory są częste w okresach zimowych, gdy ilość UV docierająca do powierzchni Ziemi jest znacznie mniejsza.

Wielu innych badaczy jest skłonnych opowiedzieć się za hipotezą McGratha. Jednak, jak podkreślają, potrzebne są badania, które potwierdziłyby rolę witaminy D w rozwoju mózgu w życiu płodowym.

Wiadomo, że w rozwijającym się mózgu receptory na witaminę D są zlokalizowane w rejonach intensywnego namnażania komórek, dotyczy to również obszarów mózgu, które są zmienione u schizofreników. W mózgach dorosłych schizofreników komory mózgu wypełnione płynem mózgowo-rdzeniowym mogą być nawet o 30 proc. większe niż normalnie, natomiast obszary kory mózgowej w obszarach mózgu odpowiedzialnych za pamięć, mowę i myślenie abstrakcyjne, są mniejsze.

Ponadto, w warunkach laboratoryjnych, naukowcom udało się zaobserwować, że witamina D może stymulować komórki glejowe (tj. komórki odżywiające i wspierające neurony) do wydzielania czynnika wzrostu neuronów - NGF. NGF odgrywa kluczową rolę w rozwoju mózgu.

Również z badań, które McGrath prowadził na ciężarnych samicach szczurów z niedoborami witaminy D w pokarmie albo pozbawionymi dostępu do promieni UV, wynika, że witamina D może pełnić w rozwoju mózgu istotną rolę. Potomstwo tych samic miało podobnie powiększone komory mózgu, jakie obserwuje się u chorych na schizofrenię.

Badacz podkreśla jednak, że niedobory witaminy D u szczurów były dużo większe niż obserwowane u kobiet w ciąży oraz że tylko niektóre zmiany w mózgach zwierząt przypominały te, które występują u schizofreników.

Teraz McGrath musi sprawdzić, czy łagodne niedobory witaminy D u szczurów mogą wywoływać podobne efekty.

Dopóki naukowcy nie dostarczą istotnych statystycznie wyników, związek pomiędzy niedoborem UV, witaminy D i ryzykiem rozwoju schizofrenii musi pozostać w sferze domysłów.

McGrath, razem z epidemiologiem Stevem Buka z Harvard University oraz wirusologiem Bobem Yolkenem z Johns Hopkins University w Baltimore, ma obecnie zamiar przebadać próbki krwi kobiet w ciąży, pobrane w latach 1950-70 i przechowywane w szpitalach na terenie USA. Jego zespół ma zamiar sprawdzić poziom witaminy D w próbkach krwi tych matek, których dzieci w dorosłym życiu wykazywały objawy schizofrenii.

Natomiast zespół Alana Browna z Columbia University w Nowym Jorku ma dokonać na tych samych próbkach analiz, które miałyby zbadać wystąpienie infekcji dróg oddechowych podczas ciąży u matek osób ze schizofrenią.

Od wyników tych badań zależy nie tylko rozwiązanie liczącej ponad 70 lat zagadki schizofrenii, badacze mają też nadzieję, że rozwojowi schizofrenii, jednej z najbardziej wyniszczających chorób psychicznych na świecie, można będzie pewnego dnia zapobiegać. 

www.leczeniehemoroidow.com.pl www.pamiec.org www.rzesy.net